Na zielonym wzgórzu stał sobie mały domek, w którym mieszkał mały Maciuś. A na ganku tego domku wylegiwał się pies Mak.

Pewnego dnia, obserwując latające ptaki, piesek Mak zamarzył, aby pofrunąć tak jak one. – Chcę latać! – powiedział.

Poszedł więc do lasu, znalazł dwie duże gałęzie i przywiązał je sobie do łapek. Potem wspiął się na wysokie wzgórze i skoczył z wysokości krzycząc – Lecę! Jednak nie utrzymał się w powietrzu i bardzo szybko spadł na ziemię.
– Muszę znaleźć inny sposób na to, żeby móc latać – pomyślał.

Zwrócił się więc do kolegi ptaszka, pożyczył od niego wszystkie pióra i obkleił nimi całego siebie. Następnie wdrapał się na wysokie drzewo i skoczył, lecz i tym razem spadł na ziemię.
Wrócił na swój ganek smutny, zwiedziony i podłamany.
– Co się stało piesku? – zapytał go Maciuś.
– Chciałbym latać tak jak ptaki, ale nie mam do tego zdolności – odpowiedział Mak.

Maciuś podszedł do pieska, pogłaskał go po grzbiecie i za uszkami:
– Nie masz talentu do latania, ale za to masz talent wspaniałego węchu. Nie wszyscy mamy takie same talenty, ale w każdym z nas drzemie jakiś dar. Dla mnie i tak jesteś najwspanialszym stworzeniem na świecie!
 

Bajka Nagrodzona przez portal Mądrzy Rodzice!
 

Z cyklu: krótka bajka

Wartość do przekazania: o wyjątkowości każdego z nas

Przesłanie: każdy z nas ma jakiś dar i każdy z nas jest dla kogoś ważny