Wszyscy pragniemy, by nasze pociechy były posłuszne, i to z jednego prostego powodu – życie jest wówczas łatwiejsze.

USTĘPOWANIE DZIECIOM NIE UŁATWIA ŻYCIA
Rodzice, którzy są niechętni wytyczaniu granic,
z czasem zauważają, że zachowanie ich pociech stale się pogarsza.

CELEM WPROWADZENIA DYSCYPLINY JEST
NAUCZENIE MŁODEGO CZŁOWIEKA, W JAKI SPOSÓB MOŻE
RADOŚNIE I BEZKOLIZYJNIE PORUSZAĆ SIĘ W OTACZAJĄCYM GO ŚWIEIE.

  • Bez pewnej stanowczości rodzicielskiej dzieci nie potrafią rozwinąć wewnętrznych mechanizmów kontrolnych.
  • Bez wewnętrznej dyscypliny życie dziecka jest jednym wielkim rozgardiaszem.
  • Dyscyplina uczy obcowania i radzenia sobie z samym sobą oraz z innymi ludźmi.
  • Dziecko, któremu pojęcie samodyscypliny nie jest obce, będzie w życiu wiedziało, jak negocjować i współistnieć z otoczeniem.

TAKIE PODEJŚCIE DO DYSCYPLINY NAZWAĆ MOŻNA MIŁOŚCIĄ STANOWCZĄ
– NIEZBĘDNE INGEROWANIE W ŻYCIE DZIECKA, WYNIKAJĄCE Z MIŁOŚCI DO NIEGO.

"KOCHAM CIĘ I DLATEGO NIE POZWOLĘ CI ZACHOWYWAĆ SIĘ W TEN SPOSÓB"
– połączenie miłości i stanowczości

Miłość stanowcza opiera się na dwóch technikach, które stosować można już w stosunku do najmłodszych dzieci (a następnie rozwijać i modyfikować w miarę rozwoju malca). Sprawdzają się również w wieku młodzieńczym i dorosłym życiu.

Pierwsza technika:
STAŃ I ZASTANÓW SIĘ

  • Wyznacz w którymś z pokoi wolny kąt, który będzie spełniał funkcję "miejsca przemyśleń".
  • Gdy dziecko jest nieposłuszne wkrocz do akcji jak najwcześniej, zanim stracisz panowanie nad samym sobą i nad sytuacją.
  • Zareaguj zdecydowanie i przenieś malucha do "kąta".
  • Zawsze działaj w sposób bezpieczny, nie wywołując lęku.
  • Nie mów do dziecka stojąc nad nim. Ukucnij lub uklęknij, zniż się do jego poziomu, tak, aby nie demonstrować swojej przewagi i nie przerazić malca.
  • Twój komunikat musi być jasny: "Ten numer nie przejdzie". "Tak nie wolno się zachowywać".
  • Mów do dziecka stanowczo, ale i łagodnie: "Gdy się uspokoisz, możesz wyjść z kąta". "Zastanów się nad swoim zachowaniem". "Zastanów się nad tym, dlaczego popadłeś w tarapaty". "Gdy to zrozumiesz, daj mi znać, wówczas przyjdę". 
  • Małe dziecko przestaje stawiać opór i uspakaja się po upływie około minuty (która, notabene, rodzicom wydaje się wiecznością).
  • Gdy pojawia się konieczność przytrzymania dziecka – możemy mu obiecać, że go puścimy, gdy zmieni swoje zachowanie.
  • Jeśli małe dziecko okaże choć najmniejsze oznaki skruchy lub wymamrocze kilka słów przeprosin – nie krępujmy dłużej jego ruchów.
  • Z czasem metoda ta stanie się dobrym sposobem na rozwiązywanie trudnych sytuacji – sprawdzi się przy wychowywaniu kilkulatka, ale także nastolatka.
  • "Stań i zastanów się nad sobą". Dziecko wykona polecenie, gdyż będzie wiedziało, że nie ma wyboru. Będzie również wiedziało, że nakazany "postój" nie będzie długi, cała sprawa nie jest tak poważna, kara nie jest bardzo surowa i że jest to jedyny bezpieczny sposób wyjścia z trudnej sytuacji.


Druga technika:
UPORAJ SIĘ Z PROBLEMEM

  • Porozmawiaj z dzieckiem na temat tego, co się wydarzyło.
  • "Co zrobiłeś?" – ważne, aby dziecko przyznało się do własnych uczynków.
  • "Co czułeś albo co chciałeś osiągnąć?"
  • "Czy znasz inny sposób na osiągnięcie tego?"
  • "Jak zachowasz się w takiej sytuacji w przyszłości?" – postaraj się uzyskać obietnicę poprawy.
  • "Pokaż mi teraz, jak to zrobisz" – to taka mała próba.
     

ISTOTĄ DYSCYPLINY NIE JEST KARA

CELEM MIŁOŚCI STANOWCZEJ JEST 
DOPOMOŻENIE DZIECKU W ZNALEZIENIU LEPSZEJ DROGI

STAŃ Z DZIECKIEM TWARZĄ W TWARZ,
SKONFRONTUJ SIĘ Z NIM,
ALE NIGDY NIE ZADAWAJ BÓLU.

MIŁOŚĆ STANOWCZA OZNACZA POSZANOWANIE DLA DZIECKA,
JEST CAŁKOWICIE POZBAWIONA PRZEMOCY,
A JEDNOCZEŚNIE JASNO WSKAZUJE NA TO, ŻE 
RODZICE PODEJMUJĄ DECYZJE


Krótka historyjka z życia wzięta:
Anna i Piotr wybrali się do restauracji ze swoim trzyletnim synkiem. Chłopiec, wyraźnie znudzony, zaczął rzucać kulkami zielonego groszku. Tata ostrzegł go szeptem: "Przestań rzucać groszkiem". Ale synek rzucił kolejny groszek. Piotr stał się stanowczy: "Jedz jak człowiek, bo pójdziesz stać pod ścianą". Chłopcy zawsze chcą, aby ojcowie byli zdecydowani i dotrzymywali danego słowa. Piotr swego dotrzymuje i na oczach innych gości maszeruje z synkiem do kąta (delikatnie, ale stanowczo).
"Wrócę po ciebie, gdy będziesz gotowy usiąść i jeść normalnie", mówi Piotr i spokojnie wraca do stolika.
Synek jest zaniepokojony, zawiesza głowę i spogląda w stronę rodziców. Piotr podchodzi do niego i pyta: "Jesteś gotowy do rozmowy?". "Tak". "Co zrobiłeś źle?" "Rzucałem groszkiem". "Co będziesz robił teraz?" "Będę jadł normalnie". "W porządku. Dobrze to wymyśliłeś". I razem wracają do stołu.
Synek był przyzwyczajony do "stawania w kącie" i do wyciągania wniosków ze swojego zachowania.


Wpis przygotowany na podstawie poradnika "Wszystkie sekrety szczęśliwego dzieciństwa"
autorstwa Steve'a Biddulph'a i Sharon Biddulph (Wydawnictwo REBIS).

 

ZAGŁOSUJ NA MNIE W KONKURSIE NA BLOG ROKU 2015! LICZY SIĘ KAŻDY GŁOS! DZIĘKUJĘ!
GŁOSOWANIE KOŃCZY SIĘ 1 MARCA
socialImgbl